Ta inwestycja zmieni sposób jazdy wokół Szczecina bardziej niż większość lokalnych remontów razem wziętych. W praktyce chodzi o nowy, zachodni fragment ringu drogowego, który ma odciążyć miasto, skrócić przejazdy tranzytowe i uporządkować ruch między A6, S3, DK13 oraz północną częścią aglomeracji. Najwięcej pytań dotyczy dziś przebiegu trasy, terminów i tego, kiedy kierowcy naprawdę odczują różnicę, więc właśnie na tym się skupię.
Najważniejsze fakty o zachodnim ringu Szczecina
- Cała trasa ma blisko 50 km i jest częścią S6.
- Inwestycję podzielono na trzy odcinki realizacyjne, z różnymi terminami oddania.
- Pierwsze dwa fragmenty mają być gotowe w 2029 roku.
- Najtrudniejszy odcinek z tunelem pod Odrą ma zostać ukończony w 2033 roku.
- Kluczowy element projektu to 5-kilometrowy tunel drogowy, który będzie najdłuższy w Polsce.
- Największą korzyść odczują kierowcy jadący tranzytem oraz mieszkańcy Polic, Kołbaskowa i zachodnich dzielnic Szczecina.

Jak wygląda przebieg i podział na odcinki
W oficjalnych komunikatach GDDKiA ta trasa funkcjonuje jako S6 i ma domknąć zachodnią część szczecińskiego ringu. To nie jest jedna, prosta obwodnica, tylko układ kilku powiązanych odcinków, które mają połączyć autostradę A6, okolice DK13, rejon Polic i dalej kierunek Goleniów oraz S3. Z mojego punktu widzenia to ważne, bo bez zrozumienia podziału na etapy łatwo przecenić albo zlekceważyć realny wpływ tej inwestycji na ruch.
Najprościej patrzeć na nią przez trzy główne fragmenty. Każdy ma inne znaczenie dla kierowcy, inny poziom trudności technicznej i inny horyzont zakończenia prac.
| Odcinek | Długość | Co łączy | Termin oddania | Co jest tu najważniejsze |
|---|---|---|---|---|
| Kołbaskowo - Dołuje | 13,6 km | A6, DK13 i zachodni dojazd do Szczecina | 2029 | Nowy węzeł Kołbaskowo i szybkie odciążenie południowo-zachodniego wjazdu do aglomeracji |
| Dołuje - Police | 11,9 km | Szczecin Zachód, Police i lokalne układy dojazdowe | 2029 | Najbardziej odczuwalna zmiana dla ruchu między miastem a Policami |
| Police - Goleniów | 23,4 km | Północny łuk obwodnicy i połączenie z tunelem pod Odrą | 2033 | Tunel i domknięcie całego układu drogowego wokół Szczecina |
Warto dodać jedną rzecz, o której kierowcy często zapominają: część dokumentów projektowych podaje nieco inne wartości kilometrowe niż komunikaty skrótowe. To normalne na etapie inwestycji drogowej, bo przebieg doprecyzowuje się w trakcie projektowania wykonawczego. Dla użytkownika drogi ważniejsze od pojedynczej cyfry jest to, że mówimy o trasie wokół całej zachodniej i północnej strony miasta, a nie o lokalnym łączniku. To właśnie ten układ przesądza o skali efektu komunikacyjnego.
Skoro znamy już przebieg, warto przejść do tego, co dzieje się z inwestycją tu i teraz, bo to ona decyduje o tym, kiedy kierowcy zobaczą pierwsze realne zmiany.
Na jakim etapie jest budowa i kiedy pojedziemy całością
W 2026 roku cała inwestycja jest już w realizacji, ale nie w tym samym tempie. Pierwszy odcinek, Kołbaskowo - Dołuje, ruszył w styczniu 2026 r. Drugi, Dołuje - Police, został uruchomiony wiosną 2026 r., a trzeci, Police - Goleniów, został podpisany pod koniec maja 2026 r. Taki układ oznacza, że zachodni ring Szczecina nie otworzy się jednym ruchem, tylko etapami.
To akurat ma znaczenie praktyczne. Dwa pierwsze fragmenty mają być dostępne w 2029 roku, a odcinek z tunelem dopiero w 2033 roku. Innymi słowy, pierwsze korzyści pojawią się wcześniej, ale pełne domknięcie układu trzeba traktować jako projekt długoterminowy. Nie ma sensu obiecywać kierowcom cudów szybciej, niż pozwala na to technologia i skala robót.
- Kołbaskowo - Dołuje ma 13,6 km i kosztuje 776,8 mln zł.
- Dołuje - Police ma 11,9 km i kosztuje 694,8 mln zł.
- Police - Goleniów ma 23,4 km i kosztuje 5,3 mld zł.
- Całość prowadzona jest w systemie projektuj i buduj, czyli wykonawca najpierw dopracowuje projekty wykonawcze, a potem wchodzi w roboty terenowe.
- Węzeł Kołbaskowo, który połączy trasę z A6 i DK13, ma być gotowy w 2028 roku.
W praktyce oznacza to, że najpierw odczujemy poprawę na południowo-zachodnim wlocie do Szczecina, potem na odcinku w stronę Polic, a dopiero później dojdzie najtrudniejszy i najdroższy element całego układu. I właśnie ten trzeci fragment wymaga osobnego omówienia, bo pod względem inżynieryjnym to zupełnie inna liga.
Dlaczego tunel pod Odrą jest najtrudniejszym fragmentem
Tunel pod Odrą to serce całej inwestycji i jednocześnie jej największe wyzwanie. Ma mieć 5 km długości i będzie najdłuższym tunelem drogowym w Polsce. Dla kierowcy brzmi to efektownie, ale z punktu widzenia budowy oznacza ogrom pracy: drążenie, zabezpieczenie konstrukcji, wentylację, systemy bezpieczeństwa, monitoring i wyposażenie techniczne, bez którego tunel nie mógłby funkcjonować w normalnym ruchu.
To będzie obiekt dwunawowy, czyli z dwiema oddzielnymi nawami ruchu. Drążenie ma odbywać się tarczą TBM, a więc specjalistyczną maszyną do tuneli, która jednocześnie wybiera grunt i formuje obudowę. W środku zaplanowano 19 przejść poprzecznych między nawami, które będą pełnić funkcję ewakuacyjną. Z technicznego punktu widzenia to standard bezpieczeństwa w dużych tunelach, ale dla użytkownika ważne jest coś innego: taki obiekt musi być zaprojektowany bardzo ostrożnie, bo nie ma miejsca na uproszczenia.
Najciekawsze liczby są tu naprawdę konkretne:
- średnica zewnętrzna tunelu ma wynosić niemal 15 m,
- grubość obudowy to 60 cm,
- jezdnia będzie prowadzona na głębokości do 45 m,
- spód konstrukcji zejdzie maksymalnie 51 m poniżej poziomu terenu,
- odcinki wjazdowe do tunelu będą miały około 600 m.
Dlaczego nie zbudowano tu po prostu mostu? Bo chodzi o teren wymagający i o tor wodny prowadzący do portu w Szczecinie. W takich warunkach tunel jest rozwiązaniem bardziej przewidywalnym dla żeglugi i często lepiej wpisuje się w warunki środowiskowe niż potężna przeprawa nad wodą. To nie jest efektowny wybór dla samego efektu, tylko decyzja techniczna, która ma sens w tym konkretnym miejscu.
Po stronie kierowcy najważniejsze jest jedno: to właśnie tunel sprawia, że pełne otwarcie całego ringu zajmie dłużej niż reszta odcinków. Gdy ten element zostanie domknięty, zmieni się nie tylko mapa, ale też codzienna logika przejazdów wokół miasta.
Co zmieni dla kierowców, mieszkańców i transportu
Największą korzyść odczują osoby, które dziś są zmuszone jechać przez Szczecin albo jego zatłoczone obrzeża tylko po to, by przebić się dalej na zachód, północ albo w stronę portowych i przemysłowych rejonów Polic. Ta inwestycja ma odciążyć obecny przebieg A6, S3 i S6 omijających miasto od południa oraz wschodu, a więc dokładnie tam, gdzie w sezonie letnim często robi się najtrudniej.
Z mojego punktu widzenia najważniejsze są cztery skutki:
- mniej ciężkiego tranzytu w mieście - szczególnie tam, gdzie ruch do Polic miesza się z ruchem lokalnym,
- większa płynność przejazdu między A6, DK13, Policami i północnym krańcem aglomeracji,
- lepszy dojazd do zakładów i terminali w rejonie Polic, co ma znaczenie także dla transportu gospodarczego,
- krótsze i bardziej przewidywalne czasy przejazdu w sytuacjach, gdy obecna obwodnica jest przeciążona.
Ważne jest jednak to, by nie mylić przyszłego efektu z teraźniejszością. Ta trasa nie rozwiąże wszystkich problemów komunikacyjnych Szczecina od razu, bo ruch wciąż będzie szedł dotychczasowymi korytarzami aż do oddawania kolejnych etapów. Ale jeśli patrzę na projekt z perspektywy kierowcy, to właśnie takie inwestycje robią największą różnicę: nie przez jeden spektakularny dzień otwarcia, tylko przez systematyczne odblokowanie całego układu drogowego.
To prowadzi do pytania najpraktyczniejszego ze wszystkich: jak planować przejazdy, zanim nowe odcinki faktycznie zaczną działać bez ograniczeń.
Jak planować jazdę, zanim obwodnica będzie gotowa
Do momentu pełnego zakończenia prac trzeba zakładać, że okolice Kołbaskowa, Dołuje, Polic i nowych węzłów będą nadal funkcjonować w warunkach budowy. Dla kierowcy oznacza to jedno: warto zostawiać sobie zapas czasu, zwłaszcza w sezonie urlopowym, w piątki po południu i w niedziele wieczorem. To właśnie wtedy istniejąca sieć drogowa wokół Szczecina najłatwiej się korkuje.
Jeśli jeździsz regularnie po regionie, zwróciłbym uwagę na kilka prostych zasad:
- Sprawdzaj komunikaty o organizacji ruchu przed wyjazdem, zwłaszcza w rejonie DK13 i DK10.
- Nie zakładaj, że najkrótsza trasa będzie najszybsza, bo przy robotach drogowych objazd bywa mniej męczący niż stanięcie w zatorze.
- Planując dojazd do Polic, bierz pod uwagę, że ruch ciężki i lokalny nadal będzie się mieszał aż do oddania pełnego układu.
- Jeśli jedziesz tranzytem, uwzględnij, że najwięcej zmian pojawi się dopiero po 2029 roku, a pełna poprawa przyjdzie później.
Jest jeszcze jeden praktyczny detal. W tle równolegle powstają inne elementy układu, między innymi węzeł Kołbaskowo oraz powiązane inwestycje na DK13 i w rejonie Przecławia oraz Warzymic. Dla kierowcy to oznacza, że zmiany nie będą wyglądały jak jedna wielka „nowa droga”, tylko jak seria przesunięć w organizacji ruchu. W takich sytuacjach najlepiej działa zwykła dyscyplina: trochę zapasu, uważne czytanie znaków i brak założenia, że mapa w nawigacji zawsze nadąża za placem budowy.
Co warto zapamiętać, gdy planujesz trasę po zachodniej stronie Szczecina
Ta inwestycja nie jest dodatkiem do istniejącej sieci, tylko brakującym fragmentem całego układu, który ma połączyć zachodnią i północną stronę miasta z głównymi drogami szybkiego ruchu. Pierwszy realny oddech dla kierowców przyjdzie po uruchomieniu dwóch odcinków w 2029 roku, ale pełny efekt komunikacyjny pojawi się dopiero po otwarciu tunelu w 2033 roku.
Jeśli mam wskazać jedną rzecz, którą warto zapamiętać, to powiedziałbym tak: zachodnia obwodnica Szczecina będzie ważna nie dlatego, że jest długa i kosztowna, ale dlatego, że porządkuje ruch tam, gdzie dziś najbardziej się dusi. Dla mieszkańców to mniej ciężarówek w mieście, dla kierowców - bardziej przewidywalne przejazdy, a dla regionu - lepsze spięcie portu, przemysłu i dróg ekspresowych. To inwestycja rozpisana na lata, ale jej logika jest bardzo konkretna: wyprowadzić tranzyt z obszaru miejskiego i domknąć zachodni ring tak, by Szczecin przestał być komunikacyjną ślepą uliczką na mapie północno-zachodniej Polski.