• Drogi
  • Zakaz zatrzymywania (B-36) - uniknij mandatu i odholowania!

Zakaz zatrzymywania (B-36) - uniknij mandatu i odholowania!

Natan Nowakowski

Natan Nowakowski

|

24 czerwca 2026

Znak zakazu zatrzymywania (B-36) z tabliczką "Nie dotyczy zatok" i piktogramem lawety odholowującej auto.

Najwięcej nieporozumień wywołuje zakaz zatrzymywania, bo wielu kierowców myli go z zakazem postoju albo uznaje, że „na chwilę” można zawsze stanąć. W praktyce to prosty, ale bardzo ważny temat: odczytanie znaku, zrozumienie różnicy między zatrzymaniem a postojem, a także uniknięcie mandatu i odholowania auta. Poniżej rozkładam przepisy na konkretne sytuacje z drogi, bez zbędnego prawniczego szumu.

Najważniejsze zasady w pigułce

  • B-36 oznacza zakaz zatrzymania pojazdu, a B-35 dotyczy postoju dłuższego niż minutę.
  • Zakaz działa po stronie drogi, przy której stoi znak, i zwykle trwa do najbliższego skrzyżowania, jeśli nie ma wcześniejszego odwołania.
  • Nie obejmuje zatrzymania wymuszonego ruchem, na przykład przez korek, sygnalizację świetlną albo polecenie uprawnionej osoby.
  • Na autostradzie i drodze ekspresowej zatrzymywanie poza wyznaczonym miejscem jest zabronione, a awaria wymaga natychmiastowego zabezpieczenia pojazdu.
  • Za złamanie zakazu taryfikator przewiduje zwykle 100 zł i 1 punkt karny, a dodatkowo może dojść koszt odholowania.

Czym znak B-36 różni się od B-35

Ja rozdzielam te dwa znaki w jednej osi: B-36 nie pozwala zatrzymać się w ogóle, jeśli decyzja zależy od kierowcy, a B-35 dotyczy postoju dłuższego niż minuta. To nie jest drobna różnica, bo przy B-36 nawet krótki postój „na telefon” albo szybkie wysadzenie pasażera może być już naruszeniem, jeśli nie wynika z sytuacji drogowej.

Cecha B-36 B-35 Co to znaczy w praktyce
Zakres Zakaz zatrzymania Zakaz postoju B-36 jest surowszy, bo nie zostawia miejsca na dobrowolny krótki stop.
Czas unieruchomienia Nie ma znaczenia, jeśli stop nie wynika z ruchu Co do zasady powyżej 1 minuty Przy B-35 minuta naprawdę robi różnicę.
Typowy błąd kierowcy „Stanę tylko na chwilę” „To przecież jeszcze nie parkowanie” W obu przypadkach decyduje nie intencja, tylko przepisy.
Przykład Wysadzenie pasażera przy krawężniku objętym zakazem Krótki postój, który nie przekracza minuty To właśnie ten detal najczęściej robi kierowcom problem.

To jednak dopiero połowa obrazu, bo sam znak trzeba jeszcze dobrze odczytać na konkretnej ulicy.

Znak zakazu zatrzymywania z tabliczką wskazującą, że zakaz obowiązuje na odcinku w obu kierunkach. Budynek z balkonami w tle.

Jak czytać zasięg zakazu na konkretnej ulicy

Na ulicy liczy się nie tylko sam piktogram, ale też to, po której stronie go widzisz i czy pod spodem są tabliczki. W praktyce zakaz działa po stronie, na której stoi znak, a jeśli nie ma odwołania, zwykle trwa do najbliższego skrzyżowania. Na drogach dwujezdniowych trzeba jeszcze uważać na wyjątki opisane w przepisach, bo nie każde skrzyżowanie kończy ograniczenie.

Tabliczka Znaczenie Dlaczego to ważne
T-25a Początek zakazu Pokazuje, że ograniczenie zaczyna się właśnie w tym miejscu, a nie wcześniej.
T-25b Kontynuacja zakazu Oznacza, że zakaz trwa dalej, nawet jeśli po drodze nie ma innego głównego znaku.
T-25c Odwołanie zakazu To sygnał, że można znów stosować zwykłe zasady zatrzymania lub postoju.
T-24 Pojazd może zostać usunięty z drogi na koszt właściciela To nie jest dekoracja, tylko realna zapowiedź odholowania.

W praktyce nie warto patrzeć wyłącznie na sam znak na słupku. Jeśli pod spodem jest tabliczka, to ona często decyduje, czy zakaz właśnie się zaczyna, trwa dalej, czy już się kończy. Gdy ten układ jest jasny, pozostaje pytanie, kiedy mimo wszystko można się zatrzymać.

Kiedy można stanąć mimo znaku

Najczęściej kierowcy pytają nie o teorię, tylko o zwykłe sytuacje: korek, światła, chwilę na wysadzenie dziecka, awarię albo nerwowe „to tylko minutka”. Ja patrzę na to tak: jeśli zatrzymanie wymusza ruch lub polecenie, to nie jest wykroczenie; jeśli stoisz z własnej woli, wchodzisz w strefę zakazu.

Sytuacja Czy wolno się zatrzymać Dlaczego
Czerwone światło Tak Zatrzymanie wynika z przepisów ruchu drogowego.
Korek lub zator Tak To zatrzymanie wymuszone warunkami ruchu.
Polecenie policjanta lub innej uprawnionej osoby Tak Masz obowiązek podporządkować się sygnałowi.
Szybkie wysadzenie pasażera Zwykle nie To nadal dobrowolne zatrzymanie, jeśli nie wymusza go ruch.
Awaria pojazdu Tylko jako unieruchomienie wymuszone sytuacją Sam fakt awarii nie daje prawa do zostawienia auta w dowolnym miejscu.

Ważny wyjątek: karta parkingowa nie znosi B-36. Uprawnienia przewidziane dla osób z niepełnosprawnością obejmują wybrane znaki zakazu ruchu lub postoju, ale nie ten znak, więc nie można zakładać, że zatrzymanie wszędzie będzie dopuszczalne.

To dobra chwila, by przejść od wyjątków do miejsc, w których przepisy zabraniają zatrzymania lub postoju nawet bez znaku na słupku.

Gdzie zakaz wynika z samego prawa

W wielu miejscach problem nie zaczyna się od znaku, tylko od samego przepisu. Właśnie tam kierowcy najczęściej mylą „jakoś się zmieszczę” z „wolno mi stanąć”, a to już bardzo kosztowny skrót myślowy.

Zatrzymania nie wolno

  • Na przejeździe kolejowym, tramwajowym i na skrzyżowaniu.
  • W odległości mniejszej niż 10 m od przedniej strony znaku lub sygnału drogowego, jeśli pojazd zasłoniłby ich widoczność.
  • Na jezdni przy lewej krawędzi poza wyjątkiem dla drogi jednokierunkowej lub małego ruchu w obszarze zabudowanym.
  • Na pasie między jezdniami.
  • Na drodze dla pieszych i rowerów, drodze dla rowerów, pasie ruchu dla rowerów oraz w śluzie dla rowerów.

Przeczytaj również: Czym posypywać chodniki zimą, aby uniknąć niebezpiecznych poślizgów?

Postoju nie wolno

  • W miejscu utrudniającym wjazd lub wyjazd, na przykład z bramy, garażu, parkingu albo wnęki postojowej.
  • W miejscu utrudniającym dostęp do innego prawidłowo zaparkowanego pojazdu.
  • Przed i za przejazdem kolejowym, po obu stronach drogi, na odcinku od przejazdu do słupka wskaźnikowego z jedną kreską.
  • W strefie zamieszkania poza miejscem wyznaczonym do postoju.
  • W obszarze zabudowanym dla pojazdu lub zespołu pojazdów o masie powyżej 16 t albo długości ponad 12 m, jeśli nie ma wyznaczonego parkingu.

Na autostradzie i drodze ekspresowej przepisy są jeszcze ostrzejsze: zatrzymanie lub postój poza wyznaczonym miejscem jest zabronione, a przy awarii trzeba usunąć pojazd z jezdni i ostrzec innych uczestników ruchu. To właśnie tu wielu kierowców najbardziej przecenia własne możliwości i lekceważy ryzyko.

Co grozi za zignorowanie znaku

Za złamanie tego zakazu nie ma zwykle wielkiej filozofii: taryfikator przewiduje 100 zł i 1 punkt karny za niestosowanie się do B-35 i B-36. To brzmi jak niewielka kwota, ale realny koszt często rośnie przez odholowanie, opłatę za parking depozytowy i stratę czasu.

Konsekwencja Kiedy się pojawia Co to oznacza dla kierowcy
Mandat Przy standardowym naruszeniu zakazu Najczęściej 100 zł.
Punkty karne Przy tym samym naruszeniu Najczęściej 1 punkt karny.
Odholowanie Gdy pod znakiem jest tabliczka T-24 Pojazd może zostać usunięty z drogi na koszt właściciela.
Dodatkowe koszty Gdy auto trafia na parking depozytowy Do mandatu dochodzi osobna opłata za holowanie i przechowywanie.

W praktyce właśnie T-24 robi największą różnicę. Sam mandat bywa do przełknięcia, ale odholowanie samochodu z centrum miasta albo z wąskiej ulicy często kosztuje więcej niż cała lekcja z tych przepisów.

Co sprawdzam, zanim zjadę na pobocze lub stanę przy krawężniku

W mieście i poza nim stosuję prosty filtr: jeśli nie mam pewności, czy mogę stanąć, zakładam, że nie mogę, dopóki nie znajdę wyznaczonego miejsca. To zwykle oszczędza nerwy lepiej niż późniejsze tłumaczenie się, że zatrzymanie miało trwać tylko kilkanaście sekund.

  • Sprawdzam, czy nie ma B-36 albo B-35 oraz tabliczek pod znakiem.
  • Patrzę, czy nie zasłonię przejścia dla pieszych, skrzyżowania, przystanku albo wjazdu na posesję.
  • Na szybkich drogach nie traktuję pasa awaryjnego jak zwykłego miejsca postojowego.
  • Jeśli muszę się zatrzymać z powodu awarii, od razu włączam światła awaryjne i zabezpieczam miejsce zgodnie z przepisami.
  • Gdy mogę pojechać kilkadziesiąt metrów dalej do zatoki lub parkingu, zwykle robię właśnie to.

Na koniec zostaje jedna praktyczna zasada, którą warto zapamiętać: na drodze nie wygrywa ten, kto szybciej „złapie moment”, tylko ten, kto czyta znaki i przewiduje konsekwencje. Jeśli nie ma wyraźnego miejsca do zatrzymania, szukam legalnej alternatywy, a nie testuję granicy cierpliwości innych kierowców.

FAQ - Najczęstsze pytania

Znak B-36 oznacza zakaz zatrzymywania, czyli nie pozwala na dobrowolne unieruchomienie pojazdu nawet na chwilę. Znak B-35 to zakaz postoju, który dopuszcza zatrzymanie na czas krótszy niż 1 minuta, np. w celu wysadzenia pasażera. B-36 jest surowszy i nie przewiduje wyjątków czasowych.
Nie, jeśli zatrzymanie jest dobrowolne i nie wynika z warunków ruchu (np. korka, sygnalizacji świetlnej), to nawet krótkie wysadzenie pasażera przy znaku B-36 jest naruszeniem zakazu zatrzymywania. Grozi za to mandat i punkty karne.
Zatrzymanie jest dozwolone, gdy wynika z przepisów ruchu drogowego (np. czerwone światło, korek), warunków ruchu lub polecenia uprawnionej osoby (np. policjanta). W takich sytuacjach nie jest to traktowane jako naruszenie zakazu zatrzymywania.
Za niestosowanie się do znaku B-36 grozi mandat w wysokości 100 zł i 1 punkt karny. Dodatkowo, jeśli pod znakiem znajduje się tabliczka T-24, pojazd może zostać odholowany na koszt właściciela, co generuje znacznie wyższe koszty.
Nie, karta parkingowa dla osób niepełnosprawnych nie zwalnia z zakazu zatrzymywania (znak B-36). Uprawnienia wynikające z karty dotyczą innych znaków zakazu ruchu lub postoju, ale nie tego konkretnego zakazu. Zawsze należy przestrzegać znaku B-36.

Oceń artykuł

Średnia: 0.0 / 5 · 0 ocen

Tagi

zakaz zatrzymywania zakaz zatrzymywania a postoju znak b-36 a b-35 różnice

Udostępnij artykuł

Autor Natan Nowakowski
Natan Nowakowski
Nazywam się Natan Nowakowski i od ponad dziesięciu lat zajmuję się analizą rynku motoryzacyjnego oraz tworzeniem treści związanych z tą tematyką. Moje doświadczenie obejmuje zarówno badanie trendów w branży, jak i pisanie artykułów, które pomagają czytelnikom lepiej zrozumieć dynamicznie zmieniający się świat motoryzacji. Specjalizuję się w nowinkach technologicznych, ekologicznych rozwiązaniach oraz aspektach związanych z bezpieczeństwem na drodze. Moim celem jest dostarczanie rzetelnych i aktualnych informacji, które są nie tylko interesujące, ale także przydatne dla każdego pasjonata motoryzacji. Staram się przedstawiać skomplikowane dane w przystępny sposób, a także zapewniać obiektywną analizę, opartą na faktach. Wierzę, że odpowiedzialne dziennikarstwo jest kluczowe, dlatego dokładam wszelkich starań, aby moje teksty były wiarygodne i wartościowe dla czytelników.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz